0
0
Start Blog Deathwatch Brazen...

Deathwatch Brazen Annihilators Firstborn Marine

EPIZOD 28
13 grudnia 2025
Musiałem obmyśleć cały background tego wojownika. Jego zakon, historię oraz ekwipunek, gdyż to właśnie poprzez wyposażenie będą przemawiać jego czyny.

Korzystając z tego, iż pochorowałem się ciężko na jakąś grypę z wirusem X i miałem nadbagaż wolnego czasu, postanowiłem pomalować kolejny model do mojego Deathwatch. Stwierdziłem przy tym, iż potrzebuję więcej ciężkiej siły ognia, dlatego też stanęło na bracie zakonnym z wyrzutnią rakiet! 


Wpierw jednak musiałem obmyśleć cały background tego wojownika. Jego zakon, historię oraz ekwipunek, gdyż to właśnie poprzez wyposażenie będą przemawiać jego czyny. Przeszukując spisy zakonów kosmicznych marines, szukałem odpowiedniego ugrupowania w linii genetycznej Prymarchy Rogala Dorna, czyli innymi słowy zależało mi na zakonie sukcesorskim z genów Imperialnych Pięści. Dlaczego? Otóż dlatego, iż to właśnie synowie Dorna są znani ze swojego zamiłowania do ciężkiej broni. Ciężkie boltery, lascannony, multimelty, wyrzutnie rakiet, pojazdy takie jak razorbacki, vindicatory, predatory, land raidery itp. To wszystko ich potężny atut. Space Marines tej linii genetycznej (z wyjątkiem w sumie głównie Black Templars) wpierw ciężko ostrzeliwują pozycje wroga, by niszczyć fortyfikacje, psuć szyki, przetrzebiać jego szeregi i dopiero później prowadzą szturmy. Dlatego też wtedy podjąłem decyzję, iż mój kosmiczny marine będzie z zakonu sukcesorskiego Imperialnych Pięści. Czytając ich listy fundacyjne, szybko wybrałem zakon, którego opis mnie zainteresował, gdyż pasował idealnie pod to, co chciałem osiągnąć. Wybrałem zakon zwący się Brazen Annihilators. Bezczelni Niszczyciele (gdyby tłumaczyć tę nazwę na język polski) są zakonem sukcesorskim linii genetycznej Imperialnych Pięści, którzy pierwszy raz w lore pojawiają się w 10. edycji kodeksu Space Marines. Mało o nich wiemy, gdyż nie znamy ich fundacji dokładnej. Wiemy natomiast, iż nawet jak na potomków Imperialnych Pięści to używają oni nad wyraz potężnych bombardowań i ostrzałów w bitwach, jakie toczą. Znani są z tego, iż gdy w końcu decydują się na szarże na pozycje wrogów, to one są niczym więcej, jak zapryskanymi krwią i flakami kraterami, gdyż nic więcej nie ostało się gniewowi ich broni. Ta miłość do ciężkich kalibrów sprawiła, iż bombardowania wykonywane przez ten zakon czy to poprzez orbitalne bronie, czy Thunderfire Cannons czy Whirlwinds są legendarne w imperialnych kronikach. Genialne prawda? Dlatego też decyzja moja nie mogła być lepsza. Teraz przechodzimy bezpośrednio do tego wojownika. 

Lexandro Garadon – imię to wygenerowałem rzutami kostkami za pomocą Imperial Fists name generator od GW (Games Workshop). Brat Lexandro służył w zakonie Brazen Annihilators jako sierżant w Devastator Squad Garadon (od jego nazwiska) w III kompanii. Lexandro miał za sobą niemalże wiek służby Imperatorowi, podczas którego on i kompania, w której służył walczyli z Orkami, Chaos Space Marines z legionu Iron Warriors (znienawidzeni wrogowie Imperial Fists), Nekronami, Tyranidami floty roju Kraken oraz Eldarami ze świat-statku Saim-Hann, którego wojownicy znani są z morderczo szybkich i nagłych ataków. To właśnie podczas tej ostatniej wojny III kompania Brazen Annihilators toczyła wieloletni bój, ochraniając imperialny świat-kuźnię Filoque przed zakusami Saim-Hann, których prorocy nakazali destrukcję manufactoriów tego globu. Kosmiczni Marines w trwającej ponad 5 lat kampanii stracili 89 braci zakonnych, u których tylko częściowo udało się odzyskać genoziarno, a i to przepadło wraz ze śmiercią konsyliarza Gertra, którego dosięgli Rangersi Eldarów swoimi karabinami snajperskimi. Kapitan III kompanii Devien Hert wraz z Ancientem Cruzem Melgiem również polegli wraz z kapelanem Zerkiem, gdy zgładzeni zostali przez drużyny wyjących banshee wraz z ich exerchami. W finalnych częściach wojny najwyższym rangą i stażem dowódcą Brazem Annihilators ostał się właśnie Lexandro Garadon, który dowodził kilkunastoma pozostałymi przy życiu braćmi zakonnymi, cyborgami skitarii i lokalnym PDF-em. Z racji tego, iż broniony był świat-kuźna, to nie mogło wojownikom Imperatora zabraknąć amunicji, dlatego też wyrzutnia rakiet Lexandro nieprzerwanie ryczała pieśń wojny i strącała jetbike’i oraz antygrawitacyjne czołgi Eldarów. Lexandro kierował obroną, przewidywał paterny ataku obcych i opracowywał mechanizmy ogniowe w ten sposób, by salwy miotane przez obrońców spychały atakujące pojazdy na linię ognia marines, nie pozostawiając xenos już miejsca na manewry wymijające. Pomimo tego, iż sierżant osobiście zaliczył przeszło trzydzieści śmiertelnych trafień, zabijając w tym wielu wojowników aspektów i dwóch exarchów Shining Spear, a piechota Eladrów zginęła łącznie w liczbie setek, to obcy niezłomni w swojej nienawiści i pogardzie do ludzi zniszczyli większość przemysłu planety poza ostatnim planetarnym kompleksem. Wojownicy Imperatora i kapłaństwo-maszyn Filoque szykowali się na ostatni bój i chwalebną śmierć, gdy nagle, zupełnie przecząc logice, obcy pośpiesznie się wycofali. Obrońcy byli w osłupieniu i skandować zaczęli podziękowania do Imperatora (ci wierzący w Kult Imperialny) i do Omnissiah (Kult Mechanicus) za cud wybawienia i zwycięstwa. Prawda okazała się jednak bardziej skomplikowana. 
Otóż w niedługo później na Filoque zeszli kosmiczni marines Deathwatch dowodzeni przez Lorda-Inkwizycji Kofa Hiubrisa. Deathwatch przypuściło brawurowy atak na okręty Eldarów, korzystając z zakazanych technologii xenos i w serii samobójczych starć zgładzili wielu z dowództwa eldarów, w tym wszystkich obecnych Proroków. Tak bolesne straty skłoniły ostałych się mistyków Saim-Hann do porzucenia boju i pośpiesznego się wycofania. Ordo Xenos mogło to uczynić i dotrzeć do systemu Tridens (czyli tam, gdzie toczy się akcja tej wojny) tylko dzięki wytrwałości obrońców, którzy wytrzymali dość długo, by ich astropatyczne wołanie o wsparcie zostało usłyszane. Dlatego odsiecz została zorganizowana i zadała xenos druzgoczące straty. Lexandro przyjął to do wiadomości, lecz jego serce było ciężkie. Kompania, w której służył, została zredukowana do kilku wojowników. Świat, którego bronił, był w ruinie. Inkwizytor jednak nie dał mu czasu na rozpacz. Pokazał mu podpisaną przez mistrza zakonu Brazen Annihilators depeszę, która ogłasza, iż Lexandro zostaje zrekrutowany do Deathwatch. Dokument ten odebrać miał jego kapitan, lecz ten zginął w tej przedłużającej się wojnie. Kof określił tę przychylność losu, iż napotkał Lexandro tutaj z gotową odpowiedzią i rozkazem od jego przełożonego jako dar od Imperatora. Sierżant, nie mając wyboru, usłuchać musiał. 

Deathwatch  Brazen Annihilators Firstborn Marine

Niecały rok później na strike cruiserze Eternal Bombardment został on namaszczony przez kapelanów i w ledwie odrestaurowanym pancerzu, ciągle ze świeżą stratą i nienawiścią w sercu wszedł na strike cruiser Bane of Inhuman, który należał do Deathwatch. Garstka ocalałych jego braci została za nim, by wrócić na łono zakonu i pod nowych dowództwem dostąpić odbudowania kompanii. Tymczasem Lexandro odbył wszystkie szkolenia i zdał wszystkie próby, jakie Szwadrony Śmierci przed nim stawiały. Ordo Xenos w szczególności interesował wrodzony, nadnaturalny wręcz zmysł Lexandro do przewidywania ruchów przeciwnika, w celu brania poprawek na ostrzał. Był on morderczo skuteczny, jeszcze bardziej niż nawet kosmiczny marines może być z jakąkolwiek bronią dystansową. On jednak przeważnie używał wyrzutni rakiet, zgodnie z duchem swojego zakonu, do bombardowań i niszczenia fortyfikacji oraz pancernych wojsk wroga. 
Niemalże pięć dekad służby w Deathwatch odznaczyły Lexandro jako wojownika wielkiego kunsztu, którego każdy strzał oznacza śmierć dla xenos. 


Ekwipunek:

  1. Mk. VIII power armor „Errant”
  2. Missile Launcher
  3. Bolt pistol
  4. Chainsword
  5.  Frag, Krak, Flak missiles. 
  6. Frag & Krak granades 
  7. Signum 
  8. Auspex 


Jak widzicie, jest on wyekwipowany jak na wojnę. Signum, to specjalne urządzenie namierzające, jakie niemiłosiernie zwiększa celność i pozwala nakierowywać ogień innych braci zakonnych, by był on skuteczniejszy. Auspex to skaner, który wychwytuje przeciwników, źródła energii, odległość od wroga i inne parametry. Ma on rakiety przeciwpiechotne, przeciwpancerne i przeciwlotnicze. Posiada granaty przeciwpiechotne i przeciwpancerne. Bolt pistol i chainsword dają mu możliwość walki w zwarciu czy bronienia siebie na dystanse krótkie i bezpośrednie. Wyrzutnia rakiet nie wymaga wyjaśnienia. Pancerz mk. VIII „Errant” jest najnowocześniejszą zbroją firstborn marines, która zawiera w stosunku do modelu VII „Aquila” dodatkowe opancerzenie brzucha chroniące okablowanie na nim i kołnierz pancerny, który chroni kark przed odłamkami i falami uderzeniowymi. Brat Lexandro jest naprawdę poważnie uzbrojony i wyposażony. 

Myślę, że następny model, jaki pomaluję też będzie z bronią ciężką, ale nie mam pewności. Czas pokaże! 

Pozdrawiam 

Autor Strzaskanego Wieloświatu

 

Deathwatch  Brazen Annihilators Firstborn Marine
Deathwatch  Brazen Annihilators Firstborn Marine
Deathwatch  Brazen Annihilators Firstborn Marine
Deathwatch  Brazen Annihilators Firstborn Marine
Deathwatch  Brazen Annihilators Firstborn Marine
Wstecz