0
0
Start Blog Własnoręcznie robiony...

Własnoręcznie robiony prezent świąteczny

EPIZOD 29
19 grudnia 2025
Święta, Święta, za chwilę Święta!!!

To czas wielu rzeczy małych i dużych, lecz w tym wszystkim znajduje się również miejsce na prezenty. A że ja lubię obdarowywać bardziej niż otrzymywać (gdyż większość prezentów, jakie dostaję, jest nietrafiona, heh), to… jest, jak jest. Przechodzimy do meritum!

W tym roku, podobnie jak w każdym innym, większość prezentów świątecznych po prostu kupię przez internet, a w paru wyjątkowych przypadkach skorzystam z pomocy przy zakupie, gdyż trzeba pojechać do sklepów stacjonarnych, a ja jestem mało mobilny. Jednakże jeden upominek chciałem przygotować wyjątkowy.

Otóż nie tylko ja zbieram te figurki z gier bitewnych typu Warhammer. Mój bardzo dobry przyjaciel zbiera wiele armii – Dark Angels, Iron Warriors, Chaos Daemons, Thousand Sons, Death Guard itp. Chłop naprawdę głęboko siedzi w tym sosie.

Rozmawiając z nim, wykorzystałem mój spryt, urok osobisty oraz grę aktorską. Tocząc dyskusję o figurkach i przyszłych projektach, jakie on i ja mamy w planach, podpytałem go: czego takiego poszukuje teraz do swoich armii? Zrobił mi kompletny wykład, gdyż projektów napoczął co niemiara, ale jeden w szczególności przykuł moją uwagę. Otóż mój przyjaciel poszukuje Firstborn Chaplaina (Kapelana w wersji Pierworodnej) do swoich Dark Angels. On, podobnie jak ja, nie przepada za Primaris Marines, dlatego ich nie zbiera. Ma pokaźną armię Mrocznych Aniołów, ale właśnie w wersji Firstborn – podobnie jak ja zbieram Deathwatch w tym samym standardzie.

To podsunęło mi pomysł. Posiadam tysiące luźnych części do Marines Firstborn, czyli tzw. oldschool marines. Miałem konkretne przemyślenia, co tu dla niego zrobić. Następne dni upłynęły mi na planowaniu tej figurki. Podpytałem go, czy planuje szukać zwykłego kapelana, czy może takiego na motorze lub z plecakiem odrzutowym. Pokazał mi, iż „zwykłego na nogach” (czyli pieszego) już ma. To dało mi cenne informacje. Na grupach online dotyczących starszych edycji Warhammera (gdyż Firstborn Marines by on się zorientował

właśnie w takich są grani) popytałem ludzi, jak oni budują swoich kapelanów. Tutaj również uzyskałem parę odpowiedzi, które pozwoliły mi dopracować projekt.

Potem przeszedłem do budowania. Mój przyjaciel zazwyczaj maluje modele złożone w całości w przeciwieństwie do mnie, więc to też mi ułatwiło pracę. Nie malowałem tego modelu i nie zamierzam go malować. Nie mogłem go aż tak podpytywać, czy chciałby tego kapelana w kolorystyce 40k Dark Angels czy Horus Heresy Dark Angels (ci pierwsi są zieloni, ci drudzy czarni), gdyż wtedy to na pewno by on się zorientował. Dlatego też malowanie zostawiam jemu. Ma to swoje plusy – zrobi go, jak chce ze wszystkimi detalami. 

Jak zbudowałem ten model, którego zdjęcia możecie obserwować? Użyłem najlepszych części, jakie miałem, gdyż dla przyjaciela nie będę oszczędzał. Głowa (w całości cybernetyczna), lewa ręka (również cybernetyczna, trzymająca pistolet) i nogi (jedna zwykła, druga cybernetyczna) pochodzą z zestawu boarding assault do Horus Heresy. Tors pochodzi z „uber-rzadkiego” dzisiaj zestawu upgrade pack Red Scorpions. Pistolet – w tym wypadku plazmowy – pochodzi ze starego zestawu waloryzacyjnego do Dark Angels. Naramiennik z Aquilą (ten orzeł) pochodzi z zestawu sternguard veterans, a plecak odrzutowy z vanguard veterans. Drugi naramiennik (ten z symbolem Dark Angels) oraz klucze z mieczykiem, które ma przy pasie, pochodzą również z zestawu upgrade pack Dark Angels.

Maczugę zbudowałem mu sam. Rękę ją trzymającą wziąłem z luźnych części, jakie miałem, więc nie jestem w stanie powiedzieć, skąd dokładnie pochodzi. Kijek to był power axe z vanguard veterans, ale uciąłem ostrza siekiery. Głowica tej maczugi to ozdoba ze starego i nieprodukowanego już zestawu command squad. Maczuga u kapelanów nazywa się Cruzius Arcanum, czyli Mistyczny Krzyż i jest symbolem ich rangi oraz potężną bronią energetyczną. Co więcej dałem temu kapelanowi przy pasie ikonkę DeathWatch z deathwatch upgrade pack. Użyłem też na nim i dokleiłem kilka purity seals, by podkreślić jego świętość. Mówię tutaj o tych pieczęciach czystości, które są na dłoni, naramienniku i nodze. 

Ogólnie to zadbałem, by ten kapelan był prawdziwym weteranem. Ma on piękny, master-crafted plasma pistol, ikonę DeathWatch – co oznacza, iż odbył służbę w Szwadronach Śmierci i jeszcze posiada klucze do zapewne jakiejś krypty-zbrojowni zakonu, czyli jest czcigodnym bratem odpowiedzialnym za coś ważnego. Na napierśniku widać u niego Crux Terminatus, czyli krzyż terminatorski. Jest to uber-ważne i potężne odznaczenie dla kosmicznych marines. Każdy marine, który je posiada, może zakładać pancerz terminatora, a jest to najpotężniejsza zbroja w arsenale Space Marines. 

Jak widzicie, cały ten model samym sobą tłumaczy swoją historię i swoje dokonania. Teraz pozostaje go tylko spakować w wyściełane czymś miękkim pudełeczko malutkie i spotkać się po świętach z przyjacielem, by mu wręczyć. Wierzę, iż będzie ucieszony i zadowolony. 

A Wy? Prezenty już naszykowane? Jeśli nie to do roboty! 

 

Pozdrawiam 

Autor Strzaskanego Wieloświatu

Własnoręcznie robiony prezent świąteczny
Własnoręcznie robiony prezent świąteczny
Własnoręcznie robiony prezent świąteczny
Własnoręcznie robiony prezent świąteczny
Wstecz