Deathwatch
Uszanowanko!
W dużym skrócie tytułem wstępu. Przedstawiam wszystkim ostatni model 2025 roku. Model, z którego jestem całkiem zadowolony, lecz który nie wyszedł mi do końca tak, jak chciałem. Niemniej jest nieźle i na pewno śmiało mogę go włączyć do mojej kolekcji.
Także zaczynam opis.
Zgodnie z tym, co opisywałem wcześniej, zależało mi na dodaniu do moich Deathwatch kolejnej broni ciężkiej. Pragnąłem powiększyć arsenał wielkokalibrowych pukawek, które działałyby świetnie albo na ciężko opancerzone jednostki wroga, albo na hordy piechoty wymagające szybkiej i metodycznej eliminacji. Dlatego też przystąpiłem do pracy nad modelem wyposażonym w taką broń. Chciałem jednakże, w swoim stylu, zrobić model nietuzinkowy, z pewną narracją. Dokonałem nieoczywistego wyboru popełnienia figurki kosmicznego marine z zakonu Raven Guard. Dlaczego jest to takie niecodzienne? Otóż Krucza Gwardia, czyli Synowie Coraxa (Corvus Corax to ich Prymarcha), specjalizują się w infiltracji, sabotażu, zasadzkach i rekonesansie. Nie ma w nich zamiłowania do ciężkiej broni, wojny pancernej czy pozycyjnej wymiany ognia z wrogiem podczas oblężeń albo otwartego ataku podczas szturmów. Raven Guard’i i wszystkie ich sukcesorskie zakony (no może poza Carcharodons, ale ci są absolutnie pojebani w zdrowym i niezdrowym tego słowa znaczeniu) są niekwestionowanymi mistrzami wojny, która wymaga zlania się z cieniem i uderzenia punktowego na wroga i jego kluczowe pozycje, by ten nie wiedział, co go morduje.
Synowie Coraxa znani są z tego, iż potrafili odbić całą planetę w mgnieniu oka po wieloletnich przygotowaniach, gdy naraz na wszystkich kontynentach i w miastach danego świata przypuszczali z ukrycia precyzyjne ataki na wszystkich wrogich przywódców czy całe składy broni, pojazdów i paliwa. Corvus Corax znany był z tego, iż posiadał umiejętność pozwalającą mu się wymazywać z percepcji istot żywych. Był on w konsekwencji „niewidzialny” dla wszystkiego i wszystkich, mimo że ciągle był obecny. Jego synowie spędzają całe swoje życie na szkoleniu się w tej sztuce. Shadow-Walk, czyli „Chód Cienia”, pozwala stać się jednością z mrokiem tyleż fizycznym, co umysłowym, co czyni wojownika pustką w zmysłach przeciwnika i daje mu okazję na jego zgładzenie. Nieliczni Space Marine krwi Coraxa osiągają mistrzostwo w tej sztuce, a nikt nigdy nie był w stanie dorównać w tym Prymarchowi.
I teraz tutaj właśnie odpala mi się moje myślenie. Skoro Raven Guard specjalizują się w szybkości, skrytości i nagłości ataku, to pomyślałem, że muszą być przecież momenty, gdy potrzebne im jest ciężkie wsparcie. Nikt nie jest w stanie zawsze być cieniem. Niekiedy wrogi pojazd czy mech musi być zniszczony, gdy jest już aktywny i walczy. Niekiedy mimo wszystko Raven Guard muszą się bronić, muszą się okopać czy muszą odeprzeć jakiś szturm albo strzec artefaktu czy pozycji. Gdy np. desantują się z drop-poda, to na pewno są ostrzeliwani i wystawieni na ataki. Przydałoby się, by był wśród nich ktoś, kto odpowiada ogniem na śmierć posyłaną w ich stronę i ich osłania. Osłania braci spieszących się do boju, by ci mogli do niego dotrzeć, a nie zostać zgładzeni kulami czy laserami wrogów. I tutaj właśnie wchodzi nasz wojownik.
Reszan Kyphan – imię to wygenerowałem przy pomocy generatora imion Raven Guard od GW poprzez rzuty kostkami. Przejdźmy teraz do historii.
Brat Reszan od zawsze cenił broń ciężką, w przeciwieństwie do wielu braci ze swojego zakonu. Już od czasów służby jako zwiadowca w 10. Kompanii zakonu niemal nigdy nie rozstawał się z ciężkim bolterem bądź wyrzutnią rakiet. Nieprzerwanie ćwiczył strzelectwo oraz prędkość, z jaką przeładowywał broń i namierzał kolejne cele. Zawsze stawał na szpicy, osłaniając swoich braci zakonnych; odchodził osłonę jako pierwszy, by kryć ogniem pozycje wroga, umożliwiając postęp innym wojownikom. Wielokrotnie odnosił rany, a jego ciało znaczyły setki blizn po kulach, ostrzach i odłamkach bomb wrogów ludzkości wiernej Imperatorowi. Z czasem pojawiały się nowe blizny i nakładały na stare, czyniąc całą jego historię jako wojownika niemożliwą do odczytania poza oficjalnymi annałami zakonu.
Swoje prawdziwe żniwo Reszan zebrał w 9. Kompanii, gdzie bracia zakonni, podobnie jak on, ćwiczyli biegłość w posługiwaniu się bronią ciężką. Tam nieprzerwanie był częścią tzw. Chóru, czyli formacji zakonu opierającej się na wykorzystaniu Dreadnoughtów, Stormraven Gunships i oddziałów wsparcia ogniowego w ścisłym współdziałaniu. Polegało ono na anihilacji wrogów zmasowanym i celnym ostrzałem, by niszczyć ich pancerz oraz pozycje, odwracać uwagę i osłabiać przeciwnika na rzecz jednostek infiltracyjnych i szturmowych. Tam też pojął, iż miejsce takich jak on w zakonie jest nieodzowne i święte.
Później jego służba toczyła się w sposób regulaminowy. Walczył w kolejnych bitwach, zwyciężał bądź przegrywał, zawsze nosząc żałobę po poległych braciach zakonnych i nieprzerwanie korzystając z najcięższych kalibrów, jakie mógł dźwigać, by nieść osłonę i wybawienie swoim braciom czy siłom Imperium, a katorgę i zniszczenie ich wrogom.
Gdy służył w 3. Kompanii pod Kayvaanem Shrikiem i walczył przeciwko Dominium Tau w serii wojen o Prefectię, a później Agrellan, został ciężko ranny przez railguna pancerza Broadside, który odciąć mu nogę i poparzyło organy torsu. Mimo to przeżył i po otrzymaniu bionicznej kończyny oraz nowowyhodowanych organów dalej służył zakonowi. Ze wszystkich xenos największą nienawiść, ale i szacunek żywił właśnie do Tau. To oni zabili mistrza jego zakonu i wymordowali za jego życia najwięcej spośród braci zakonnych. Zginęło wielu, z którymi służył przez dekady. Dla niego Tau byli wrogami inteligentnymi, którzy niczym sprawny i doświadczony łowca czuli swojego wroga i polowali na niego bądź go unikali, odnajdując w nim równego rywala.
Reszan dołączył wtedy do małych oddziałów Raven Guard, które zajmowały się nękaniem sił Dominium Tau na ich rubieżach, by obserwować ich ekspansję i raportować dowództwu zakonu o ich postępach czy wszelakich zmianach na froncie. Spędził ze swoimi braćmi całe dwa ludzkie pokolenia, prowadząc ukrytą wojnę przeciwko tym obcym, co kosztowało go kolejne ofiary oraz przyniosło wspomnienia zagłady całych społeczności ludzkich, które musiały zostać poddane eksterminacji za słuchanie kłamstw tych xenos.
Wtedy też przybyła depesza z Ravenspire (fortecy klasztornej zakonu) na Deliverance (księżycu będącym domem Raven Guard) z informacją, iż brat Reszan ma stawić się przed swoimi przełożonymi. Szczerze zasmucony, że zostanie odsunięty od starć z xenos, oczywiście usłuchał. W domu wszystkich z Kruczej Gwardii okazało się, iż spotkał go zaszczyt dołączenia do Deathwatch – i tutaj też otworzył się nowy rozdział w jego historii.
Reszan nie zmienił nawyków i nadal polegał na broni ciężkiej, czym zadziwił wielu z Watch-Fortress, w tym innych space marines i inkwizytorów ordo xenos, którzy znali mocne strony Raven Guardu i wiedzieli, iż ciężka broń do nich nie należała. Nijak jednak nie mogli skontrować wielkiej wiedzy Reszana i jego umiejętności we władaniu każdym rodzajem ciężkiego arsenału marines. Jego wiedza o sposobach kontrowania szturmów Tau oraz ich taktyk ofensywnych i defensywnych budziła respekt. Dlatego też został oddelegowany przez Watch-Mastera do walki przeciwko tym obcym. Wraz z kill-teamem, której jest częścią, uczestniczy w misji eliminacji tajnych linii zaopatrzeniowych, dostarczających Tau kluczowe surowce.
Wojna, jaką toczy, trwa po dziś dzień i jedno jest pewne: nie zamierza on przestać nieść śmierci wrogom Imperatora i osłony jego wiernym wojownikom. W Deathwatch Reszan aktualnie, już od dłuższego czasu, korzysta z Grav-cannon z Grav-amp, którego grawitacyjny promień miażdży piechotę wszelkiej maści, jak i jednostki pancerne. Do pomocy ma cyber-cherub’a zwącego się Astys, którego otrzymał od swojego głównego sługi jako dar, gdy odchodził do Szwadronów Śmierci. Astys zazwyczaj nosi dla niego amunicję, granaty bądź ręczne bomby, by niczym wierny pies służyć mu w destrukcji wrogów Ludzkości.
Ekwipunek:
Artificer Power Armor
Grav-cannon with Grav-amp
Combat knife
Bolt pistol
5. Frag & Krak granades
6. Melta bomb
Pozdrawiam
Autor Strzaskanego Wieloświatu i wielki fan Warhammera 40.000 oraz innych uniwersów






