Ogłoszenia Parafialne
Witam wszystkich,
dzisiaj krótki wpis, gdyż Papcio jest bardzo zajęty najrozmaitszymi projektami i lekkim, minimalistycznym czytaniem „Diuny” w celach inspiracji (i już sobie robię z niej notatki). Dlatego też, zamiast snuć potężne filozofie czy nihilistyczne epopeje, rozpiszę – chwaląc się i żaląc – to, co jest gotowe oraz to, co jeszcze jest w trakcie pracy, wraz z tym, co niedługo zacznę tworzyć. Przechodzimy do konkretów:
1. Biografia Lydii (uczennicy Inkwizytora) jest gotowa.
2. Opowiadanie o Lydii (biograficzne) jest gotowe w 97%. Dosłownie mam napisanych 97 strony z około 100, które planuję mieć. Wiem, wiem. Opowiadanie miało być, a wyszła prawie nowelka, lecz dobrze mi się pisało o jej naukach i doświadczeniach, a przy okazji ubermocno rozbudowywałem uniwersum. Także Wy będziecie się uczyć o Wieloświecie razem z nią.
3. W pierwszym tygodniu marca skończę sprawdzać redakcję wszystkich rozdziałów II tomu Inkwizycji. Zdam je wtedy do finalizacji redakcji i korekty.
4. Projektuję w oparciu o alchemię średniowieczną i późniejszą, jej symbole oraz znaczenia ich i „rozumienie” swój własny system alchemiczny + własne też symbole (prócz istniejących). Będę to pożytkował w rozwijaniu podtematu systemu magicznego. Opisałem też kolejne zaklęcia. Myślę, że jeszcze przed wakacjami usiądę do opracowania pełnoprawnego systemu magicznego w moim uniwersum, gdyż opisałem już zasady czerpania mocy tajemnej, tworzenia zaklęć, używania magii oraz związanych z nią zagrożeń. Tak że poszedłem z tematem do przodu.
5. Lada moment pochwalę się też tajnym jeszcze projektem pobocznym, nad którym po raz pierwszy w życiu pracowałem z nowym artystą. Dla mnie to wręcz surrealistyczne doświadczenie było, a owoce tej współpracy mogą być ciekawe. Ja na pewno jestem wielce zadowolony z tego, co udało nam się stworzyć.
6. Wysłałem do Pana Ilustratora opis okładki do opowiadania drukowanego (te moje klasyczne, cienkie książeczki), które otwiera drogę do krótkiego cyklu pobocznego (zarówno pod względem fabularnym, jak i liczby stron) o kobiecie-barbarzyńcy i magu-szlachcicu. Czekam teraz na to, co Pan Ilustrator powie na mój pomysł.
7. W marcu będę też rozmyślał nad wyglądem logo do serii „Saga Halabardy i Magii”. Zastanowię się, jak ubrać ten napis graficznie, a następnie zgłoszę się do grafika, który projektował mi logo Strzaskanego Wieloświatu, gdyż z jego pracy byłem bardzo zadowolony.
8. W marcu siadam też do pisania wspomnianego krótkiego opowiadania. Chciałbym i wierzę w to, że ukaże się ono jeszcze w 2026.
Tak że, jak widać – dzieje się. Dzieje się naprawdę dużo i wiele pracy wkładam w to ja i ludzie, którzy mi w tym pomagają. Różne projekty rosną w oczach – jedne się kończą, by drugie mogły się zacząć.
Tak właśnie wygląda życie.
Pozdrawiam
Autor Strzaskanego Wieloświatu

