0
0
Start Blog Aktualności Małe i Duże

Aktualności Małe i Duże

EPIZOD 44
06 lipca 2026
Przejdę od razu do meritum, gdyż czuję się średnio i niewiele mają z tym wspólnego upały. Napiszę, co u mnie, co teraz piszę, co napisałem itp. 

Otóż u mnie dupnie. Leci psycha, leci zdrowie. Byłem u fachowca od psychy, mówię mu, na co choruję, jakie leki biorę, które organy mam „źle sprawne”. Ten mi daje dwa nowe leki na psychę. Na psychę pomogły, ale to moje nieszczęsne jelito rozdupczyły. I teraz schodzę z tych leków etapami, czekam do terminu wizyty drugiej z nim (telefonicznej tym razem) i cierpię bardzo. Bo okazało się (konsultowałem to z gastrologiem), że te leki zaburzają czynność jelita. Aha. Super. No i jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Bez leków aktualnie sobie nie poradzę, więc czekam na nową wizytę, by mu powiedzieć, że już wolę mieć problemy z poruszaniem się czy wysławianiem niż zaburzenia czynnościowe mojego, i tak już chorego nieuleczalnie jelita. Między innymi dlatego też jestem uziemiony w domu i w robocie jest już wkurw, i wszędzie jest wkurw, a ja nic na to nie poradzę. Tyle.

 

Zaprezentuję Wam poniżej grafikę, która ozdobi okładkę opowiadania drukowanego, które wydam w tym roku – „Ku Verdammnis!”. Jest to jedna z publikacji, jakie przewiduję w ramach Sagi Halabardy i Magii. Nad tym projektem pracował Tomasz Ściolny, który robił też kolorową ilustrację do „Memento Corvum” i czynił każdą czarnobiałą ilustrację, jaką posiadam. Artysta niebywale zdolny i o dobrym talencie. Ta ilustracja, którą załączam, przedstawia Asiasię i Petera szarżujących przez korytarze okrętu wieloświatowego Stiller Pilger, który dostał się pod abordaż sił Gniewu (jednego z Grzechów Głównych). Co też widać. Asiasia morduje te wszystkie ohydztwa, a Peter jest jej wsparciem. Jestem naprawdę zadowolony z tego, jak obrazek wyszedł i naprawdę uczyni on okładkę piękną. A Wam? Podoba się?

 

Pracuję też nad czterema darmowymi opowiadaniami, które szerzej opiszą postacie Asiasi i Petera. Ich akcja toczy się w przeszłości przed fabułą „Ku Verdammnis!”. Trzy mam już skończone, a czwartego 1/4 napisane około. Staram się, jak mogę, choć mój stan zdrowia fizycznego i psychicznego pozostawia wiele do życzenia. Wolałbym też pisać na inny temat, ale muszę skończyć opowiadanie o Peterze. Taki mam plan i chciałbym go wykonać przed targami Skierkon.

 

Czy „Ku Verdammnis!” się na nich ukaże? Chciałbym. Zobaczymy. Ja i zespół mi asystujący w tym wszystkim – my bardzo się staramy, ale z uwagi na mój stan zdrowia, obsuwy przy pracy nad okładką, sezon urlopowy – to się przeciąga. Niemniej na 100% w 2026 roku opowiadanie drukowane będzie i to akurat jest oczywiste. Czy będę osobiście na Skierkonie? Nie wiem. Źle jest ze mną + czeka mnie szpital, lekarze, nowe leki, a w sierpniu operacja, której się bardzo boję. Wszystko mi się knoci i pieprzy. Życie. Niemniej bardzo się staram, by powstawały przynajmniej nowe teksty. Lipiec będzie u mnie czasem premier. Te cztery opowiadania ukażą się w formie elektronicznej. Wierzę, że to czwarte domknę.

 

Od wielu też tygodni zastanawiam się, dokąd to wszystko zmierza. Może będę narzekać, może nie będę. ALE! Ale patrzę tak na ludzi, którzy zaczynali później niż ja karierę z pisaniem. Napisali mniej znacznie ode mnie. Mniej też udzielają się w social mediach. Więcej na targi jeżdżą – to fakt, lecz mnie zdrowie na więcej nie pozwala i targi dla mnie to zawsze znak zapytania. 

 

I odnieśli znacznie większe sukcesy. Ja w dużej mierze tworzę dla siebie, gdyż tworzenie trzyma mnie przy życiu. Niemniej idą w to pieniądze, inni ludzie poświęcają czas swój, niektórzy wiem, że oczekują ode mnie „czegoś”… i nic. Nie potrafię po prostu albo się przebić, albo się wystarać. Recenzji nie mam za dużo, ale wiem, że żadnej nie kupiłem + są one w większości znacznej pozytywne. Czyli komuś to się jednak podoba. Niemniej „ktosiów” tych jest bardzo mało. 

 

Rozważam, czy kiedyś nie przejść tylko na elektroniczny format. O ile to tańsze będzie to bez druku, magazynowania itp. Ale to tylko myślę. Może coś się stanie? Pewnie nie. Niemniej pisać nie zamierzam przestać, gdyż to by mnie zabiło – nawet jeśli tak naprawdę nikt tego nie czyta, pomimo wielkich starań włożonych w reklamę i nagłaśnianie tego. 

 

Życie.

 

Pozdrawiam 

Autor Strzaskanego Wieloświatu

Aktualności Małe i Duże
Wstecz